War-Saw

WAR-SAW
WAR-SAW 2

LOGO WAR-SAW

 W SKŁADZIE:

WOKAL; Paweł TAZ Kowalski

GITARA Marek AGNOSTIC Molenda

GITARA Łukasz LUCAS Borawski

BASS Kamil KAMIEL Podgórski

PERKUSJA Darek STEEL HABIT Karpiński



http://war-saw.net/#!/main

BIOGRAFIA

Zespół został założony na początku 2008 roku w Warszawie. Założycielami WAR-SAW są gitarzysta i główny kompozytor zespołu – Marek Agnostic Molenda, oraz wokalista, odpowiedzialny za teksty – Paweł Taz Kowalski.

Od samego początku zespół miał tworzyć muzykę w stylistyce thrash metal, łącząc klasyczną szybkość i moc utworów z nowoczesnym, ciężkim i potężnym brzmieniem z elementami charakterystycznymi dla innych odmian metalu, nie ograniczając się do tylko jednego stylu.

Po skompletowaniu składu, i jakże licznych roszadach, charakterystycznych dla początków działalności każdego zespołu, i ułożeniu debiutanckiego materiału, nadszedł czas na pierwsze koncerty. WAR-SAW występuje u boku takich zespołów jak Horrorscope, Bloodwritten, Dragon’s Eye, czy Broken Sword, równolegle selekcjonując materiał na pierwszą płytę EP.

Na wiosnę 2009 roku w warszawskim studiu DBX pod okiem Jacka Melnickiego powstała pierwsza płyta EP „Thrash Metal War Machine”. Materiał, w którego skład weszły cztery kompozycje oraz intro, został profesjonalnie wydany w formie CD-packa i zebrał bardzo pozytywne recenzje w prasie branżowej.

Okres od lata 2009 do wiosny 2010 roku to czas intensywnych występów scenicznych. WAR-SAW występuje u boku takich zespołów jak Stos, Inhuman Obsessed, Sapros, Headbanger czy brazylijski Decomposed God.

Na wiosnę 2010 roku, w odnowionym składzie, zarejestrowana zostaje druga płyta EP „Spiral Of Violence”. Tym razem płyta zostaje wydana zarówno w formie CD-packa jak i kartonowych kopert, rozdawanych gratisowo podczas koncertów. Również to wydawnictwo zbiera bardzo dobre recenzje. Promocja EP-ki obejmuje kolejne miasta u boku takich sław jak Kat,Trauma, Armia, Monolith. Zespół bierze również udział w festiwalu „Thrash Metal Mania”, organizowanym w maju 2010.

Na wiosnę 2011 po ustabilizowaniu składu zespół rozpoczął przygotowania do pełnowymiarowego debiutanckiego albumu „Nuclear Nightmare”. Płyta została nagrana w Progresja Studio pod okiem Pawła Janos Grabowskiego, mastering dokonano w Hertz Studio, okładkę zaprojektował Michał Xaay Loranc. Z okazji promocji płyty został zrealizowany pierwszy teledysk zespołu do tytułowego utworu „Nuclear Nightmare” dostępny m.in. na YouTube.

W tej chwili zespół przygotowuje promocję płyty popartą koncertami, które już niebawem…

W marcu 2013 dołączył do nas gitarzysta z paroletnim doświadczeniem scenicznym i studyjnym, w zastępstwie za Shermana, który postanowił w pełni się poświęcić wyścigom motocyklowym. Nowa część naszego zespołu, Łukasz Borawski, powiedział parę słów o sobie: „Koncertowałem z takimi kapelami jak Trauma, Lostbone, Chainsaw. Cele w zespole: zwiększenie swojego doświadczenia gitarowego, koncerty i następny album. Inspiracje muzyczne: Metallica, Pantera, Black Label society, Down. Ulubiony gitarzysta: Dimebag. Muzyka jest cząstką mnie, bez muzyki metalowej mój świat pewnie odwróciłby się o 180*”

Ostatnio dołączył do zespołu perkusista Radek SKEDEL, wielki fan Misfits i starego thrashu, który dał nam nowego powera i chęć do jeszcze bardziej wytężonej pracy w kierunku doskonalenia warsztatu muzycznego.

Zespół zbiera doskonałe recenzje debiutanckiego albumu Nuclear Nightmare i jesienią planuje serię koncertów promujących płytę oraz pracuje nad realizacją nowego teledysku do utworu Burn. Zespół zaznaczył również swoją obecność w Metal Hammer, pojawiła się recenzja płyty. Również w xmania.tv zespół dał duży wywiad, jak i w wielu innych portalach branżowych pojawiły się wywiady z War-Saw.

W dniu 20 czerwca 2013 zespół wystapi na prestiżowym Metalfest supportując takie legendy jak ACCUSER i DESTRUCTION.


W dystrybucji Pronet Records, krążek War-Saw zatytułowany; NUCLEAR NIGHTMARE.

WAR-SAW

recenzja; magazyn Gitarzysta 

Zbrodnia, jaką latem 1945 roku dokonali Amerykanie na Japończykach, przez kolejne dziesięciolecia była przedmiotem różnych odniesień w szeroko rozumianej sztuce, również w muzyce. Dziedzictwo koszmaru nuklearnego znalazło się także w twórczości War-Saw.

Po Hiroszimie i Nagasaki wyobrażenia o zagładzie nuklearnej przybrały realną formę. O jej nośność zadbały światowe mocarstwa i ich rozgrywki polityczne w okresie Zimnej Wojny. Tu i teraz, na progu drugiej dekady XXI wieku, zagrożenie nuklearne wciąż towarzyszy obawom społecznym, o czym najdobitniej świadczy debiutancki album długogrający War-Saw zatytułowany "Nuclear Nightmare". Mierząc się bowiem z wizją postnuklearnego świata, trudno nie dostrzec demonów historii. Thrash metalowcy z Warszawy w tym zakresie wcale ukojenia nie przynoszą, a światu wystawiają czerwoną kartkę. Jest coś hedonistycznego w tym debiutanckim krążku, jakby muzycy War-Saw z rozkoszą tańczyli na kościach postnuklearnych trupów. Tym dzikim tańcom towarzyszy oprawa najwyższej próby.

Duży debiut zespołu to wydarzenie w polskim metalu. Muzycy poukrywani pod pseudonimami Taz, Agnostic, Lucas, Kamiel i Steel Habit przeszło dwa lata pracowali nad "Nuclear Nightmare", ale było warto. Rezultat końcowy powinien zadowolić najbardziej kapryśnych fanów thrash metalu. Otrzymaliśmy wszak - kłaniając się klasykowi polskiego komentarza sportowego - dzieło kompletne. Album dopracowany w szczegółach, idealnie trafiający w agresywną konwencję gatunku, jednocześnie też ilustrujący harmonijną strukturę "Nuclear Nightmare", opartą na odseparowanych intro i outro, spinających osiem prawdziwych strzałów. Na krążku nie brakuje organiczności. Słychać, że thrash metal w wydaniu War-Saw funkcjonuje na swojej własnej krawędzi życia i śmierci. Wstawki przywołujące skojarzenia z filmami grozy sprawnie przygotowały do solidnego ładunku ostrych gitar i perkusji. Album zadaje więcej zniszczeń i jest o wiele cięższy niż radziecka car bomba czyli kolejne narzędzie masowej zagłady wymyślone przez współczesnego człowieka.

Po starciu z "Nuclear Nightmare", po tej dawce zniszczenia, ciężaru i zagłady, trzeba się odnaleźć. Nie chodzi mi tylko o przesłanie, ale sposób gry zaproponowany przez warszawski zespół. Pod wpływem tego krążka uginają się nogi. To thrash metal w najbardziej agresywnym wydaniu. To nowoczesny czołg wjeżdżający niespodziewanie na polski rynek. Materiał wypełniony niezliczoną ilością riffów i potężnych partii perkusji, nakręcony na wściekłe solówki, popędzany porażającymi wokalami. Pomimo maksymalnej dawki agresji, twórczość War-Saw nie brzmi jak bezmyślny rzeźnicki materiał. Muzycy formacji naprawdę mają coś do powiedzenia. Zatem mówią, krzyczą, wrzeszczą, niszczą instrumenty, ale nadają też temu sens społeczny i muzyczny, który nawiązuje do złotego okresu thrashu z Bay Area. Do czasów, gdy w metalu o coś naprawdę chodziło.

Chciałbym też zwrócić uwagę na produkcję płyty. Najpierw przy nagraniach w Progresja Studio, następnie w Hertz Studio, zadbano o soczysty sound materiału. Nie ma zatem wrażliwości. Jest zagłada. Koszmary o zagładzie nuklearnej będą nieodzowną częścią społeczeństwa, dopóki ludzkość nie podzieli losu dinozaurów. Debiutancki album War-Saw zdaje się wychodzić losowi naprzeciw. Znakomity album.

Konrad Sebastian Morawski